Natasza's Pov
Sama już nie wiem co mam robić .Obiecaliśmy sobie Zawsze Ja zawsze On zawsze My . Pamiętam jak dzień po zaręczynach powiedział mi .Przed Twoją miłością, byłem nisko
Zabawy z dziewczynami były priorytetem
Ścigałaś się w tej grze, bym położył Moje łóżeczko na boku
Złamane serce unosi się, by powiedzieć, że
Miłość to kłamstwo
Ty i ja staniemy
By się pomnożyć, yeah
Spośród wszystkich rzeczy w życiu
mógłbym się obawiać
Iż jedyną rzeczą, która mogłaby mnie zranić
Jest fakt, że mogłoby Cię tu nie być.--...--
Po moim policzku spłynęła jedna samotna łza ,a za nią kolejna . To jest trudne kiedy dwójka ludzi się kocha i ma ze sobą dziecko . Nie wiem czy tak naprawde darze go jeszcze taką samą miłością jak na początku czy może wmawiam to sobie gdyż chce dobra Codiego . Tej nocy dużo myślałam o Justinie i małym .Nie długo potem zasnęłam . Obudził mnie głośny płacz ,szybko wstałam i w samej bieliźnie (tak jak zasnęłam ) Wybiegłam z pokoju ,weszłam do pokoiku małego i wzięłam Codiego na ręce. Dałam mu pierś ale ten po chwili ssania jej odłożył i dalej płakał . Sprawdziłam pieluszkę ale była czysta . Trochę zdziwiło mnie zachowanie małego bo jako nastoletnia matka nie jestem dobrze obeznana w sprawie dzieci .Co prawda zajmowałam się Caroline i rodzeństwem Justina , Ale teraz mam własne dziecko i w dodatku dopiero mały się urodził więc musimy bardzo na niego uważać . Bujałam go na rękach ale on nie przestawał płakać .Po woli zaczynałam się bać . Wyszłam z małym na rękach do sypialni w której spał Juss . Uchyliłam ręką drzwi i zobaczyłam że chłopak śpi no tak a kto by nie spał o 3 w nocy .
Justin wstać !Justin prosze cię obudź się !
Hmm ? -Wychrypiał powoli otwierając swoje zaspane oczy .
Mały cały czas płacze ,nie wiem co się dzieje .-Justin słysząc to szybko wstał po czym włożył twarz w dłonie przetarł ją i spojrzał na mnie .
Może chce pić ,albo narobił w pieluchę?
Karmiłam go ale troche popił i odstawił pierś .A pieluche ma czystą . Boje się -Ostatnie słowo wydukałam po czym zaczęłam płakać .
Ej kochanie ,chodź tu -wyszeptał po czym przyciągnął mnie do siebie . Wziął ode mnie małego który od momentu wzięcia go na ręce Justina przestał płakać .Chłopak chwile pobujał małego po czym położył go na łóżko . Zrobiło mi się zimno i lekko zadrżałam na co Justin zachichotał i przykrył mnie kołdrą i mocno przytulił ,odwzajemniłam uścisk i połozyłam głowe na jego klatce piersiowej .
Rano obudziły mnie promienie słońca padające prosto na moja twarz . Rozejrzałam się po pomieszczeniu w którycm się znajdowałam i zorientowałam się że spałam w łóżku Justina . Nie zgrabnie wstałam z łóżka po czym pomaszerowałam do łazienki i ubrałam się :
Po czym gotowa zeszłam na dół ,zatrzymałam się na chwile słysząc słowa jakie wypowiadał Justin a mianowicie :
Wiesz jak bardzo was kocham .Ciebie i mame . Boje się że Natasza mi cię zabierze i że odejdzie ode mnie .KOcham twoją mamusie i wiem że ona kocha mnie ,tylko nie wiem dlaczego nie chce tworzyć z nami prawdziwej rodziny .
Słysząc to uroniłam pare łez .Lecz szybko się ogarnęłam otarłam mokre policzki i jak gdyby nigdy nic weszłam do kuchni w której siedział Justin z Codym na rękach .
Cześć -wychrypiał
Ymm .... Hejj .
Ide do siłowni nakarmiłem małego tym mlekiem co ściągnęłaś wczoraj .Pójdę go położyć -powiedział i tak jak zrobił chwile później w kuchni został tylko zapach jego perfum .
Zjadłam jogurt po czym popiłam go wodą . Poszłam umyć zęby i zeszłam z powrotem na dół . Pooglądałam telewizje po czym poszłam do Siłowni w której aktualnie spędzał czas Justin . Weszłam a tam zostałam Justina bez koszulki ze spuszczonymi spodniami w kroku .
Chciałam się zapytać czy załatwiłeś wszystkie rzeczy dla małego .-zapytałam spoglądając gdzie indziej .
Tak wszystko jest .
Okej to w zasadzie tyle . *chciałam już wyjść kiedy zostałam pociągnięta za nadgarstek
Kochanie prosze cię ,przestań się tak zachowywać i wróć do mnie . Przepraszam za wszystko co zrobiłem . Kocham cię -szepnął .
Nie ,Justin Ygh to trudne .
To może tak -powiedział i zdjął pierścionek zaręczynowy z mojego palca po czym uklęknął przede mną :
Kocham cię ponad życie .Mamy ze sobą dziecko .Wyjdziesz za mnie ?-zapytał .
Nie -Nie -Nie wiem-szepnęłam
Co ?!
Nie wiem ...
Ty chyba sobie Kurwa jaja robisz !-krzyknął A z resztą Chuj mnie to obchodzi Będziesz żałowała że mnie odtrąciłaś -wydarł się po czym rzucił pierścionkiem o ziemie a ten sie odbił i wyleciał gdzieś w kąt siłowni . Zaraz po tym wyszedł z pomieszczenia trzaskając drzwiami .
:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz